RSS
czwartek, 13 lutego 2014
sobota, 04 stycznia 2014

Zgodnie z tradycją w Nowym Roku który mam nadzieję będzie dla nas i dla Was bardziej przychylny niż ten który minął po dosyć długiej nieobecności związanej z nieprzyjemnymi czynnikami dziś zjawiam się jako "czterołapy ANIOŁEK" swojej pani z merdającym wesoło ogonem we wpisie  o aniołkach na rok 2014.

Te 3 anioły są jak symbol wiary nadziei i miłości nierozłączne... każdy ma inną funkcję ale stanowią jedność.
Pierwszy ten w pantofelkach to aniołek pediatryczno-internistyczny żeby trudny pacjent czyli moja pani w końcu nauczył się wszystkiego tego co wiedzieć powinien i wszelkim zabiegom medyczno leczniczym poddawał się bez lęku.
Drugi we fioletowej sukience to aniołek z fryzurą babci a więc doświadczony stróż który ma pilnować żeby pacjent mimo różnych trudności robił jednak kroki do przodu ciągle zbierając na to nowe siły.
Trzeci w różowej sukni ma długie ręce z dwóch powodów by przytulać i przyciągać do siebie wszystkie osoby o dobrych sercach aby wsparły działania mojej pani o lepsze sprawniejsze życie, a drugi powód długich rąk jest taki by ten anioł ogarnął wszystko to co medycznie i rehabilitacyjnie czeka nas w tym roku a czego my nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Do tej anielskiej trójcy dołączają się jeszcze dwie pary skrzydeł ptaków by wznosiły po każdym upadku i trudnościach a stabilna naturalna podstawa z kory to potwierdzenie że idziemy w dobrym kierunku.

Ta kompozycja którą macie okazję widzieć powstała z prezentów które w ostatnich dniach  minionego roku Ewelina dostała od DWÓCH WYJĄTKOWYCH DLA SIEBIE OSÓB KTÓRE JESZCZE NIE STRACIŁY NADZIEI ŻE TRUDNY PACJENT KIEDYŚ PRZESTANIE BYĆ TRUDNY :)

PODZIĘKOWANIA DLA Pani Doktor Ani i naszego Fizjoterapeuty.  

23:53, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 grudnia 2013
sobota, 16 listopada 2013

Mijający właśnie tydzień był szczególny pod kątem medycznym - Zaczęliśmy od przedłużonego świętowania bo tuż po 11 listopada wolnym od pracy następnego dnia wyruszyłem z misją medyczną do lekarza POZ mojej pani z powodu dokumentów medyczno - rehabilitacyjnych i faktu urodzin Pani Doktor Małgosi żeby chociaż raz WTOREK był milszy niż zwykle i chyba wspólnie z Eweliną i udziałem Zbyszka udało nam się to osiągnąć.

W środę podczas naszej pracy z dziećmi stałem się włochatym pacjentem całość zamierzeń terapeutycznych które realizowaliśmy wspierał tego dnia nasz Gość specjalny z racji zawodu lekarza pediatry - MAMY NADZIEJĘ IŻ ZETKNIĘCIE Z TAKIM ODMIENNYM OBLICZEM MEDYCZNYM BYŁO INTERESUJĄCE - DZIĘKUJEMY ZA OBECNOŚĆ :)
Ciepłe słowa i późniejsza możliwość rozmów o pasji fotografowania była również tym razem dla całej naszej rodziny bezcenna.

Czwartek był wyjątkowym sprawdzianem cierpliwości, miłości i indywidualizacji pracy z dzieckiem jako pacjentem. Wizyta naszej kochanej Hani u Cioci Laryngolog, która chyba po raz pierwszy miała okazję obserwować moją właścicielkę w roli terapeuty stanowiła dla każdej ze stron pewne otwarcie zupełnie nowego etapu współdziałania dla dobra tych mniejszych.
Przebieg wizyty znam niestety tylko z opowiadań bo gdy Ewelina z Hanią przebywały  na oddziale szpitalnym u Cioci Laryngolog ja i mama Hani czekaliśmy przed terenem szpitala.
Nie obyło się jednak bez konsultacji starszego pacjenta pod kontem uszno-nosowo-gardłowym bo przecież Ciocia Janina nie zmarnowałaby takiej okazji wiedząc że trudny większy pacjent przy dziecku nawet nie drgnie pod obstawą narzędzi laryngologicznych. Młodszy pacjent zaś przy pewnym wsparciu Cioci Eweliny był tak dzielny że nawet prowokował czary w efekcie których na głowie Hani wylądował pluszowy piesek jako czapka szalik i rękawiczki w jednym.
A uśmiech Hani był największą nagrodą dla nas wszystkich.
PODZIĘKOWANIA DLA PANI DOKTOR JANINY ZA SERCE ZAUFANIE I TROSKĘ O DUŻĄ I MNIEJSZĄ PACJENTKĘ.

Medyczny tydzień kończyła bardzo istotna dla nas i pewnej dziewczynki wizyta w Gliwickim GOAR która nie doszłaby do skutku gdyby nie POMOC PRACOWNIKÓW FIRMY MARCO. Dzięki zapewnieniu możliwości dojazdu na to wyjątkowe spotkanie Pani Iwona, Pan Przemek, Pan Daniel i wszyscy pracownicy firmy dzięki którym nasz dojazd był realny mimo naszej trudnej zdrowotnie sytuacji rodzinnej mogą zachować w sercu uśmiech dziecka - bezcenny dar.
W tym niezwykłym dniu jechaliśmy do gabinetu medycznego ze świadomością pomocy Małej Iskierce u boku niezwykłej Pani Doktor "Cioci Ani" ale okazało się iż za  misją (moją i pańci) jak rzeka dobra w naszym kierunku popłynęła nauka od Lekarza z Sercem... za nią zaś pierwsza w życiu świadomość dorosłego trudnego pacjenta że gdyby urodził się w innym czasie może nauczyłby się nie bać.
DZIĘKUJEMY PANI DOKTOR ANI ZA WSPANIAŁĄ LEKCJĘ I SZANSĘ ZOBACZENIA DLA NAS NOWEGO OBLICZA MEDYCYNY I WSZYSTKO TO CO Z REFLEKSJĄ PRZYSZŁO ZA PIERWSZYM UŚMIECHEM W GABINECIE I UCIEKAJĄCYMI BUTAMI :)

23:30, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 listopada 2013
piątek, 25 października 2013

Podobno nie istnieją przypadki i jeśli wczoraj, dziś albo jutro ktoś stanął na naszym szlaku to jego obecność jest niezbędna do zmian... czasem w nas czasem w kimś kto właśnie nam się przygląda a czasem w osobie z którą właśnie się w danej chwili zetknęliśmy. Nigdy więc nie powinno się zakładać iż nie jesteśmy w stanie uczyć innych lub też czerpać nauki z innych bo proces uczenia może trwać nawet wówczas gdy pozornie znikamy z czyjegoś życia na kilkanaście lat, albo gdy zjawiamy się w nim tylko na sekundę...

22:48, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 października 2013


Na swoim pierwszym koniu
Tuż po powrocie z wypadu w teren
08.10.2013r.

21:22, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 października 2013

Kochani dziś z uwagi na swoje schorzenie moja Pani ma święto postanowiła więc z okazji tego świętowania oddać się temu co najbardziej kocha i przedpołudnie spędziła z dziećmi na zajęciach edukacyjnych - wyjątkowo istotnych bo oswajających dzieci z zabiegami higieniczno - medycznymi i z procedurą leczenia jako taką.
Starałem się jak mogłem żeby Ewelinę w tych działaniach wesprzeć bo ja najlepiej wiem jaki to był dla niej wysiłek dziś nieporównywalnie większy z uwagi na temat.
Nasza francuska lekarka wspierająca bardzo cieszyła się iż trudny pacjent stanie jakby z mniejszym odbiciem samej siebie i będzie musiał umieć sobie z tym dać radę.

I zupełnie niespodziewanie pojawiła się dzisiaj taka mała Iskierka z jasnymi włoskami która w reakcjach na medyczne aspekty przypominała bardzo tę oto dużą wersję trudnego pacjenta kiedyś i teraz. Obie chyba gdyby zajrzeć im głęboko do serca odczuły ulgę że te wszystkie zabawy i oswajanie odbywały się w warunkach nie medycznych bo pewnie obie młodsza i ta starsza jakby tak przyszło do konkretów miałyby łagodnie mówiąc nie wesołe oblicza.
A zbiegiem okoliczności, albo celowością losu był też fakt iż zarówno wspierająca moją panią z Francji lekarka jak i ta która w przedszkolu polskim opiekowała się jasnowłosą Iskierką miały tak samo na imię... ANIA. Dla Eweliny w przypadku tych dwóch lekarek imię wiązało się z pewnym wysokim standardem traktowania pacjenta i szeroko pojętą wiedzą o specyfice podopiecznego z MPD jako kogoś kto często wymaga innego zupełnie podejścia bez względu na wiek.
Z uwagi na ten dzień związany z MPD i świadomość terapeutyczną mojej pani w kwestii kłopotów jakie ma mała Iskierka obecna na zajęciach czas w pewnym momencie stał się plastyczny i nastąpiło 15 istotnych minut które może pozwolą w odpowiednim momencie pomóc i zadziałać żeby gdy Iskierka dorośnie kłopoty nie urosły razem z nią tak jak to się niestety w kwestii medycznej stało z moją panią.
Zobaczymy co los przyniesie...

23:14, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 września 2013

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA