RSS
środa, 30 września 2009

Dzisiaj pani skutecznie poprawił się humor bo na rehabilitacji osiągnęła swój mały sukces próbę klęku prostego i dziś ważne były słowa bo pan Darek jak nigdy dużo chwalił i chyba był zadowolony tak jak i moja uśmiechnięta pani :)

Czasem jak ktoś w pracy chce mi dokuczyć mówi:
- Guli niedlugo jak pani tak będżie ćwiczyć pójdziesz na emeryture

odpowiadam Ja z moją panią zostane na zawsze)

22:48, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 września 2009
poniedziałek, 28 września 2009

Udało i się w końcu nadrobić zaległości jeśli chodzi o moją planowaną od jakiegoś czasu misję związaną z urodzinami ... cieszę się że choć grubo po terminie ale dałem radę :)

Dzisiaj był poniedziałek przemyśleń... banalne pytanie Dlaczego? może zmusić nas do zatrzymania się a próba określenia słowami tego co tak naprawdę myślimy czasem nie jest rzeczą prostą do zrobienia - szczególnie wtedy gdy dotyczy naszego własnego podejścia do pracy, motywów działania, sposobu pokonywania trudności i stosunku do otoczenia...

Trudno mi to wszystko obiąć moim psim rozumkiem bo czasem widzę jak nawet moja pani boi się tej konfrontacji z samą sobą...
Jeśl dzieje się tak że nasze czasem irracjonalne lęki nie pozwalają zrobić kroku na przód, to dobrze jest żeby mieć obok kogoś kto ten strach pokaże w jego prawdziwym świetle a przez to ułatwi jego pokonanie...
Może jesteśmy w stanie robić rzeczy wielkie...

18:50, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 września 2009

Dzisiaj obudziłem się rano z przeświadczeniem że niedziela to dzień po którym nie można się wiele spodziewać, że pani będzie ogarniała dom, że spędzi trochę czasu nad pracą przy komputerze wyjdzie ze mną na dwór i będzie poprostu normalnie ...
Ale około 10 pani odebrała telefon od Macieja - szefa swojego działu z propozycją na goldenowy spacer w ramach niedzielnego odpoczynku. Jak ja to usłyszałem mało nie zacząłem szczekać z radości, żeby jakoś pokazać pani, że taki spacer to najbardziej rewelacyjny pomysł na świecie.

I udało się o 12 byliśmy już na Muchowcu ja moi państwo Eliza z Maćkiem i jego rodziną oraz Luna córka Elizy ze swoją właścicielką.

Wyszaleliśmy się za wszystkie czasy!!! Zachaczyliśmy o jezioro i ja który nienawidzę wody zamoczyłem się dosyć mocno ... o tym jak nam było rewelacyjnie możecie się przekonać oglądając zdjęcia z naszego spaceru.



Eliza i Luna już nie mogą się doczekać gonitwy za kijem

Ja w wodzie za kijem - to chyba cud :)

Nasza święta trójca :)

Halo!! Oddawaj tego kija!

Będę pierwsza!!

Aportowanie na lądzie to sposób na wysuszenie psa :)

17:35, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 września 2009

Wczoraj mieliśmy wszyscy trudny dzień ... ciężki kaliber rozmów trudnych dał się we znaki... i jakoś nieoptymistycznie to wygląda... jakbym mógł zrobiłbym z tym wszystkim porządek po swojemu... ale cóż ja biedny piesek mogę.

Mało tego po pracy w której potwornie się nudziłem za szybko wystartowałem do auta i chyba miałem jakiś spadek elektrolitów bo zacząłem się trząść. Pani natychmiast zadzwoniła do weterynarza i jak na sygnale pognaliśmy w 3 do lecznicy ...

Pani obawiała się że mam atak padaczki albo coś w tym stylu starała się jednak zachować zimną krew i mówiła do mnie trzymając mi głowę... ja nie straciłem świadomości ale nic nie mogłem zrobić żeby przestać drrzeć zanim dojechaliśmy do lecznicy przeszło mi ale moi lekarze mnie dokładnie zbadali zrobili mi badania krwi (wygolili mi trochę prawą łapkę - wyglądam jak chiński grzywacz w tym miejscu) i dokładnie wypytywali pani jak to wyglądało i co robiłem tego dnia. Doszliśmy do tego że nic nie chciałem pić w pracy i że taka reakcja to raczej sprawa elektrolitów bo badania wyszły ok. Starałem się być dzielny ale jak tylko pani Marta mi pozwoliła pobiegłem do samochodu z kolorowym bandarzem na łapce... Dostałem taką płynną karmę z elektrolitami - pyszna była.

Potem przekonałem się że oboje moi państwo bardzo tę sytuację przeżyli ...
Całą naszą trójkę łączy mocna więź ...

Potem pani na odstresowanie zadzwoniła do brata i on też się mną przejął

Teraz czuję się już dobrze :)

15:09, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2009

Dzisiaj pani była w rozsypce bo po wczorajszym ukłonie bolała ją tylna część ciała (wszyscy wiemy o czym mowa) i trochę kręgosłup więc uprosiła brata o masaż kręgosłupa... :)

Jak to z moją panią bywa droczyła się z tym swoim bratem podczas zabiegu...
- Oj braciszku coś lekko dzisiaj ten masaż ...
- Siostra... - powiedział zawieszając głos
- No słabizna jesteś ... - droczyła się pani
- Doigrałaś się! Połóż się luźno - powiedział i ucisnął tzw. punkt wzmożonej bolesności żeby rozluźnić pani kręgosłup.

Nie trudno się domyśleć że to akurat pani poczuła i nawet dała o tym znać głośnym Ała!!
Ale po chwili bólu poczuła wyraźną ulgę i z masażu wyszła jak nowonarodzona :)

A na rehabilitacji lewe kolano pani po trzykroć odmówiło posługi i rzepka jej skakała jak piłeczka no i znów z ratunkiem przybył Daniel i przed wyjściem naprawił pani nogę :)

22:42, guliver_i_ja
Link Komentarze (2) »
środa, 23 września 2009

...
Najlepiejbym chyba dzisiaj zrobił gdybym odstąpił pani ten wpis bo jakoś nie mogę się zebrać w sobie żeby wam opowiedzieć co się dziś działo...
Pani zamyślona i chyba smutna ... dużo ją ten dzień kosztował dzisiaj Taka ona i nie ona...

Do tego dołączyć należy ukłon na matkę ziemię czyli pierwszy upadek pani o chodziku...

Wniosek
Zaczynam poważnie myśleć o tym żeby pani w ramach autoterapii założyła drugiego bloga i mogła się wypisać bo najtrudniej jest poznać siebie.

19:32, guliver_i_ja
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 września 2009

Dziś pani zaczęła dzień o 4.15 i od rana źle się czuła chciał nie chciał w końcu wzięła tabletkę ale jak to z nią czasem jest nie zjadła śniadania i nie wiem czy po tabletce czy z niedospania ale załapała śmieszka i z byle powodu rechotała :) Co wprawiało w rozbawienie resztę ekipy ...

... ale utrudniało rehabilitację i tak sobie myślę że trochę została wystawiona na próbę cierpliwość Pana Darka...

No cóż w tej rozgrywce z czasem będą ofiary - podejrzewam że stoicki spokój opuści  terapeutę  pani, chociaż on zdecydowanie zaprzecza.

21:08, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 września 2009

Dzisiaj moi państwo mają swoje święto - Dokładnie 7 lat temu, kiedy mnie jeszcze nie było na świecie powiedzieli sobie sakramentalne tak i dzięki temu ja dziś mam rodzinę :) i swoich ludzi jak to zwykł mówić mój przyjaciel Teoś :)

i taki oto tekst moja pani rano dostała od swojego męża

Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
Znowu powiedział "nie".
Zapytała wiec jeszcze raz:
" Jestem w twoim sercu?"
Powiedział "nie".
Na koniec się zapytała:
"Jakbym odeszła, to byś płakał za mną?"
Powiedział, ze "nie".
Smutne - pomyślała i odeszła.

Złapał ja za rękę i powiedział:
"Nie lubię Cię, kocham Cię.
Dla mnie nie jesteś ładna, tylko piękna.
Nie jesteś w moim sercu, jesteś moim sercem.
Nie płakałbym za Tobą, tylko umarłbym z tęsknoty...

...

16:38, guliver_i_ja
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA