RSS
wtorek, 31 sierpnia 2010

Widzieliście kiedyś psa w szoku??
Gdybyście mogli go zobaczyć wyglądałby jak ja dziś podczas zajęć rehabilitacyjnych pani ...
Zacznę może od tego że moje obawy okazały się niesłuszne i dzięki Bogu - przynajmniej na razie tę sprawę zdiąłem z moich pleców.
Zgodnie z zaleceniami lekarza rehabilitacja pani wydłużyła się do 6h w tygodniu - próbujemy to jakoś ogarnąć ale tu potrzeba wyższej logistyki.
Jak wiecie jesteśmy teraz zaabsorbowani Dniami Tańca staramy się mimo ewidentnego braku sił sprostać wymaganiom potrzeb w kwestii słowa pisanego i sytuacji. Z pierwszym jakoś dajemy radę ale drugie trochę nas przerasta... i właśnie ten drugi aspekt doprowadził mnie biednego psa do szoku.
Nie wiem czy w ramach realizacji jednego z założeń IPR ale dziś podczas ćwiczeń Ewelina miala przy sobie w osobie terapeuty również psychologa i psychoterapeutę który po wysłuchaniu jej wszystkich argumentów oblepionych strachem wyklarował jej konieczność zachowywania się zdodnie z tym jakie pełni się stanowisko... Trudna to była rozmowa... bardzo trudna.

Mój wniosek ze słów zasłyszanych dziś:
"Nie można strachem zamykać drogi która może prowadzić do szczęścia, a w trudnej sytuacji i tak zostaną z tobą tylko prawdziwi przyjaciele..."

22:24, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 sierpnia 2010

W piątek byliśmy u lekarza i tak jakoś się porobiło że pancia jak zwykle chciała się trochę podroczyć z terapeutą i tak sobie pisała z przymróżeniem oka, ale czasem tak widocznie bywa że nie warto się droczyć...
Dziwny tem ludzki świat. Taki pokręcony  i chyba smutny bo pani po za momentami uśmiechu jakaś taka nieobecna i obca... pewno bardzo się martwi bo dużo milczy.
Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni i że nie chodzi o to co przypadkiem doleciało do psich uszu w czwartek... Oby nie... ale to się okaże.

23:46, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »

Pamiętacie jak kiedyś psałem że nie aktualizujemy zdjęć zbyt często bo nie bardzo mamy czym... Niedawno podczas zajęć z dogoterapii pani fotografowała telefonem komórkowym z jak się domyślacie marnym skutkiem...
Rozmawiając z przyjaciółką przyznała że chciałaby mieć akarat cyfrowy do archiwizacji nie tylko zajęć z dziećmi ale także i tych własnych - rehabilitacyjnych i to było na tyle tego tematu.
Minęło kilka tygodni i pani już o tym nie myślała wiedząc że to nierealne, a tymczasem w piątek okazało się że warto mieć marzenia bo one czasem się spełniają po małej interwencji przyjaciół i ich wyrozumiałych szefów w pracy.

BARDZO DZIĘKUJEMY JA I MOJA PANI ZA TEN NIEOCZEKIWANY PREZENT :)

23:32, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 sierpnia 2010

Dziś mija dokładnie rok od chwili pierwszej rehabilitacji mojej pani...
Przyglądam się jej teraz jak ćwiczy i tak sobie myślę ...
Dużo ją to kosztuje wysiłku i trudu, ale warte to wszystko jest swej ceny bo tak naprawdę bezcenne.

W swoim imieniu chciałbym najpierw podziękować wszystkim tym którzy nas wspierają, ale największe DZIĘKUJĘ należy się panu DARKOWI - bez niego nie byłoby niczego a droga do lepszego jutra by nie istniała

Z pozdrowieniami
Guliver

22:54, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »

Środa była dla nas dniem nastawionym na pracę. Po transportowych zmaganiach ja i moja pancia pojechaliśmy na spotkanie w sprawie Dni Tańca.
Owocna praca z panem Januszem i panią Marią przyniosła nam wiele radości.
Trudne i trudniejsze rozmowy też udalo się przeprowadzić i pani została nazwana skrzatkiem a na pociechę pan Janusz dał jej do przeczytania tekst który sama napisała.

Pani tak ostrożnie podchodzi do radości z tego co wspólnie robią żeby nie musieć sobie mówić że nazbyt wczesny był to uśmiech

Wiecej wiary skrzatku .... więcej wiary - Usłyszała gdy wypowiedziała głośno swoje obawy



Mam nadzieję że będzie dobrze

22:52, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Dziś był odrobinę inny dzień w pracy bo nasz Szef Pan Wojtek miał urodziny.
Ze względu na to że jesteśmy pracownikami firmy transportowej to i świętowanie nie mogło obyć się bez samochodowego akcentu :)
Niestety nie miałem okazji go spróbować, bo już taka psia dola że słodkości nam jeść nie wolno.
Ale się napatrzyłem i powąchałem z daleka to TIR-owe cudo :)

Przy składaniu życzeń miałem komendę ZOSTAŃ więc teraz z głębi goldenowej duszy z wieczorną porą życzę

By wzrok sięgał dalej niż tylko do tego co widać
Serce biło mocniej na  szelest radości
Marzenia mogły swoje plony wydać
A dłonie chroniły  ogrom rodzinnej miłości


Wszystkiego naj życzy
GULIVER

22:17, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »

Kochani 20 sierpnia 2010 w programie Interwencja wystąpiła moja psia dziewczyna Salisia :)
U boku swojej pani Agaty "walczyła" o możliwość podróżowania pociągiem z wagonami sypialnymi, bo przecież jest już ustawa która nam to gwarantuje...
Jest... ale...
Zresztą co ja wam będę pisał - Zobaczcie sami polskie absurdy dotyczące osób z niepełnosprawnością w powiązaniu z komunikacją...


zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony programu

Reportaż można obejrzeć pod adresem:
http://clips.interia.pl/stm/play.html?ver=noIE&attId=4504047&type=V&ref=interwencja

21:44, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 sierpnia 2010

Sobota zapowiadała się pod znakiem pióra i klawiatury laptopa bo pani redagowała materiały do Gali Dni Tańca a czas już znacznie naglił bo przecież mieliśmy poślizg z powodu choroby panci.
Popołudniu postanowiłem nieco odciągnąć panią od pracy i zabrać ją na podwórko - zastanawiacie się jak tego dokonałem? Hmmm nie powiem bo to sekret.
Wiecie że jednym z narzędzi pracy mojej pani jest telefon więc często ma go przy sobie wtedy gdy powinna odpocząć. I tak okazało się że jesteśmy potrzebni znaczy w sumie ja:)

Mieliśmy nieplanowane zajęcia z dogoterapii - takie dosyć długie przeprowadzone w terenie do których dołączyła się jeszcze dwójka niespodziewanych pacjentów.
Byłem szczęśliwy bo przecież to jest to co GULISIE lubią najbardziej.

Podczas zajęć dzieciaki dyskutowały między sobą:
- Bardzo lubię Gulivera, on jest taki inny nż wszystkie...
- Można się do niego tulić?
- Pewnie bo to pies na telefon dla dzieci które potrzebują pomocy taki wyjątkowy

23:29, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 sierpnia 2010

Moja pani stroni od wszystkiego co zaczyna się na L i ma związek z medycyną pierwsza osoba do eliminacji z listy na L to lekarz, drugą sprawą są leki, które mogły by nie istnieć, ale Rehabilitant już nie na L i słuchać trzeba...
Pańcia stosując się do wytycznych grzecznie łyka leki i robi ciepłe okłady po za tym jak na zbawienie czeka na poniedziałek bo wie że terapeuta poratuje. Obiecał jej to. Uśmiecha się jak myśli o tym że napewno powie jej:
"Przypiliło koleżankę bo nawet o lekach pamięta... Działamy."

23:32, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA