RSS
sobota, 28 lipca 2012

Zbuduję sobie taki most
A on mnie zaprowadzi do takiego wczoraj
W którym jeszcze żyłaś
I będę po woli po nim szła
Żeby poczuć bezpieczeństwo którym dla mnie byłaś
Zatrzymywać się będę na uśmiechu
Nieskalanego smutkami dzieciństwa
Które na tych deskach nigdy nie przeminie
Bez strachu otworze oczy
A ty mi nie znikniesz nigdy już nie zginiesz
Na tym moście kochana Mamusiu
Będziemy sobie prowadzić te wszystkie rozmowy
O których teraz tylko wie Guliwer
I każde słowo powiedziane
Będzie w nich matczyne, łagodne cierpliwe
Dowiesz się najdroższa o tym czego pragnę
I nadrobimy te stracone lata
Nauczysz mnie prasować spodnie
Wskażesz mi drogę do lepszego świata.
Nikt moich uczuć wtedy butem nie przytrzaśnie
A płomień bólu i smutków na długi czas zgaśnie
Jak tak się stanie to wrócę
Do tej mojej skrzynki
Która jest teraz życiem
zbyt dużej dziecinki
Potem już będę wiedzieć komu ufać mogę
Bo to ty kochana mamo zabierzesz mi trwogę
I choć już nie na moście to ze mną zostaniesz
A kiedy znów ktoś mnie zrani
Zawsze obok staniesz 
Zobaczę cząstkę ciebie gdzieś w oczach lekarza
W dziecięcej radości która się przydarza
Będę mogła te okruchy serca twego zbierać
Chować bardzo głęboko i wtedy otwierać
Kiedy nie będę mogła sama się pozbierać
Zbuduję znowu swój most i przyjdę do ciebie
Choć ja zostałam tutaj a Ty jesteś w Niebie



                            27 lipca 2012
                            twoje urodziny Mamo

"Ci co odchodzą wciąż z nami są i żyją sobie wokół nas
Patrzą z miłością na nasze dni czasem się śmieją przez łzy...
Ci co odchodzą wciąż z nami są czujesz ich pomoc gdy jest źle
Więc gdy z ciemnością rozmawiasz, to... Oni Cię widzą Oni są. "

23:49, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lipca 2012
środa, 25 lipca 2012

Moja pani to niereformowalna wielbicielka psów, świnek morskich, czasem kotów ale tylko tych wyjątkowych i koni oczywiście.
Te ostatnie dawały jej zawsze chwile które oderwane jakby specjalnie dla niej od codzienności zostawały w sercu.

Dziś jazda była inna a ruch konia odczuwalny jak coś zupełnie odmiennego -  inny ląd :)
nawet bolenie wtedy ma mniejsze znaczenie a konia zaczynamy uczyć się od nowa...
... Taka rehabilitacja w drodze do największego marzenia mojej panci - jeździeckiej przygody w terenie która jak się okazało wcale nie jest taka nierealna z czego oczywiście się bardzo cieszymy ale na swoje nagrody trzeba pracować więc zanim Teren to jeszcze jakiś czas konia trzeba będzie odkrywać odczuciem ruchu dotykiem i nauczyć się tworzyć z nim jedność.

 

Czasem dobra wola wystarczy by komuś na chwilę pomalować świat na lepsze barwy i za to inne oblicze poranka dziękuję i ja i moja pani.
Ja jeszcze miałem okazję na bieganie przy rowerze a pani na rowerowy rajd z lodami zaraz po tym jak zeszła z Tarota - Sportowo więc było w pełni i słodkie jest teraz zmęczenie

16:41, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lipca 2012

I chociaż czasem życie daje w kość tak że strach się obrócić żeby znów nie oberwać czy słowami czy smutkiem który atakuje znienacka - bez pomysłu ... Jakbyś z dnia na dzień stał się innym zupełnie innym człowiekiem, to w przetrwaniu pomaga mały cud dla którego warto zrobić coś mimo własnej bezsilności na kolejne dni miesiące może lata bo bezcenne są chwile radości dziecka...
 Z nich zbudować można nowy świat z miejscem na bezpieczeństwo, śmiech i beztroskie chłonięcie chwil w których nawet dorosły wbrew sobie znaleźć może ukojenie na chwil kilka - cenny czas z którego tworzy swoje życie... każdym oddechem, każdym drgnieniem powiek i kolejnym uderzeniem serca, które dla dziecka wyskrobie z siebie inne oblicze rzeczywistości - Lepsze jutro albo dawne wczoraj takie niezniszczalne...

Mój mały cud który umie powiedzieć "CIOCIA EWALINA" i oblicze lepszego świata

20:46, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lipca 2012

Dzisiaj wakacje ze zwierzyńcem przybrały formę terenową bo odbywały się w ośrodku hipoterapeutycznym "Kapris".
Ala dla odmiany zamiast zajęć z psem jeździła konno za to odrobinę od niej starsza Dominika która konie ma na co dzień korzystała z dobrodziejstw dogoterapii terenowej.
Dziewczynki uzupełniały sobie wiedzę na zmianę jedna więcej wiedziała o psach druga o koniach a o tym jak miłe było to popołudnie świadczyły uśmiechy dziewczynek.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć

---------------------

Tymczasem wakacje ze zwierzyńcem w wersji dla dorosłych były okazją do pierwszego kontaktu naszej przyjaciółki Kasi z koniem.
Miło nam było że mieliśmy choć niewielki udział w tej niesamowitej chwili kiedy z każdą sekundą rodzi się pasja do koni - miłość która prowokuje do działania wbrew nadziei przeszkodom i własnej niemocy ciała.

 Niezapomniane chwile

DZIĘKUJEMY KADRZE ZA CIERPLIWOŚĆ I POŚWIĘCONY NADPLANOWO CZAS.
POSTARAMY SIĘ ODWDZIĘCZYĆ.

23:41, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lipca 2012

Moja pani dostała dzisiaj elektroniczny bardzo krótki list z Francji zawierał 2 zdjęcia
pierwsze z zajęć hipoterapii z przed roku drugie z tych zeszłoponiedziałkowych i tylko jedno zdanie:
"Zobacz mój "trudny pacjencie", że warto jest ciężko pracować na sukces."


Pozdrawiamy ciepło Panią Doktor Anię i dziękujemy za zobrazowanie osiągnięć które pewnie bez jej udziału i roli w życiu mojej pani byłyby dziś zupełnie inne.
A trudny pacjent próbuje nie być trudny dla polskiego zespołu wspierającego.

22:38, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lipca 2012


Czasem wystarczy trochę chęci dobry anioł u boku i niemożliwe staje się realne :)
Dziękujemy wszystkim tym którzy dziś przyczynili się do małego cudu jakim jest czyste oblicze niezmąconej niczym radości z błyskiem który zobaczyć można tylko w oczach konia.


Nawet potem rower okazał się być zwyczajnie prosty do opanowania :)

22:54, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 lipca 2012

Dzięki wielkiemu sercu pewnych pań Marzeny i Kasi które mają śliczne córeczki Olę i Alę wbrew logice i własnym nadziejom - na przekór burzą losowi i chorowaniu oraz temu co zwać się może zasobem finansowym portfela czas na bezcenną radość która z toczkiem na głowie, zapachem siana i podkowami na kopytach rysuje się już jutro :)

Czas naładować baterię na trudy taką chwilą beztroskiej jedności z koniem podobno koniecznie z aparatem :)

23:01, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA