RSS
poniedziałek, 30 maja 2011

"Dziecko jest najcenniejszym darem jaki można otrzymać od życia...
Szczęśliwy ten komu dane było dostąpić zaszczytu wychowania go."

I właśnie z myślą o tych najmniejszych z okazji nadchodzącego Dnia Dziecka w Miejskim Przedszkolu nr 7 im. BARBÓRKI odbyły się zajęcia.
Zrobiliśmy małe czary mary i po zakończeniu części edukacyjnej za drzwiami sali przedszkolnej pojawił się Kłapouchy. Można było posłuchać że naprawdę bije mu serce, przytulić się i pogłaskać - Radość była bezcenna.
Potem zamieniłem się z nim rolami bo też chciałem takich pieszczot i powiem wam tak po psiejsku czarodziejsku że ja po mojej pani widzę kiedy jest spełniona nie tylko zawodowo ale jako człowiek.
Nie będę nic więcej pisał tylko pokażę wam zdjęcia - sami zobaczycie o co psu chodzi.

Wizyta zaczarowanego osiołka

A teraz "CZŁOWIEK SPEŁNIONYNY I JA"




SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA DYREKCJI I GRONA PEDAGOGICZNEGO ZA CIEPŁĄ ATMOSFERĘ I OTWARTOŚĆ NA INNOWACYJNE METODY KSZTAŁCENIA NAJMŁODSZYCH.

 

22:30, guliver_i_ja
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 maja 2011

W celu wyzbycia się negatywnej energii z zeszłego tygodnia udałem się z pancią na wędrówki po okolicy i spacerowaliśmy ponad 3 godziny :)
Muszę przyznać że nawet się trochę pogubiliśmy w krętych ścieżkach, ale wypoczęliśmy w zielonej trawie.


22:39, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 maja 2011

Dziś pani ma imieniny i chociaż ich nie obchodzi to 2 osoby złożyły jej życzenia - miłe to.
Szczególnie dziś kiedy jest dzień matki i bardziej pani smutno niż zawsze bardziej tęskni.
A i na bardzo trudnych zajęciach rehabilitacyjnych szczególnie wypowiadała dzisiaj to cenne słowo MAMO - tak bardzo się bała... jakby to miało w czymś pomóc i miała pzyjść ta jedyna dzisiaj akurat kiedy łza już nie chciała się powstrzymać ...

 

SZCZEGÓLNE POZDROWIENIA DLA PANI MAMY KRYSTYNY - POCIECHY Z DZIECI W TO ŚWIĘTO I W CODZIENNYM ŻYCIU...

23:10, guliver_i_ja
Link Komentarze (2) »

We wtorek byłem z moją panią w Gliwickim Centrum Organizacji Pozarządowych, gdzie w ramach współpracy ze stowarzyszeniem FAON pancia prowadziła wykład nt. psów pracujących.
Potem oczywiście był pokaz tego co taki szkolony pomocnik potrafi i czas na pytania publiczności.

23:02, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 maja 2011

Mamy dzisiaj koszmarny dzień... na przywitanie moja pani oblała się wodą z psiej miski - o 5.00 rano, okazało się że awaria naszego komputera jest poważna i jesteśmy bez narzędzia pracy :( mam nadzieję że da się go naprawić (piszę korzystając gościnnie z sieci)
Oberwało się nam dziś na zajęciach i pan terapeuta oświadczył że będzie wpisywał minusy, choć momentami również chwalił.
Potem przelała się już szala goryczy bo odszedł nasz kochany senior Frytek - świnka która pamiętała jeszcze początki zmagań hodowlanych mojej pani.
Frytek zwany też niezniszczalnym marł w wieku 9 lat i 8 miesięcy we śnie.

Jest nam potwornie przykro...

16:46, guliver_i_ja
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 maja 2011

Kiedy już nasza rehabilitacja stała pod znakiem zapytania i my również na horyzoncie pojawiły się Anioły ze Szczecina - Pani Ela i Pan Zbigniew od Czarusia któremu moja pani pomagała wrócić do zdrowia z racji doświadczenia ze świnkami.

Tym oto sposobem będziemy mieć zajęcia 26 maja - Takie imieninowe mojej pani na końskim grzbiecie.
Byłem dzisiaj w Rudzie Śląskiej w domu spokojnej starości i jak się okazało niektórzy podopieczni mnie rozpoznają :)

A 30 maja w poniedziałek jedziemy do przedszkola na zajęcia z takimi małymi robaczkami 3 letnimi :D
Uwielbiam to a moja ucieszoną panią jeszcze bardziej.

22:10, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »

Ach co to był za czwartek... INNY - Taki że aż spóźniłem się z wpisem kilka minut bo już po północy i oficjalnie jest już piątek.
Mam przed oczyma grafik pani i widzę że to wcale nie jest proste do ogarnięcia. Wymagania ciągle rosną i rosną jak grzyby po deszczu a pan terapeuta bardzo łagodnie ale konsekwentnie pracuje za 6 albo i 8 ludzi bo tyle ma obowiązków dodatkowych względem mojej jednej pani.
Aaaaaaaaaaaaaaa muszę się pochwalić wg nowych standardów pani zapracowała dzisiaj na pierwszą zaznaczoną przez terapeutę gwiazdkę. powinny być jeszcze dwie żeby pojawiła się nagroda ale na dobry początek pokonywania trudów smakowych, rehabilitacyjnych i strachowych pojawił się w grafiku wpis w rubryce nagroda i ukochane słowo pani "konie 26 maja" - łatwiej było powstrzymać łzy lęku, pić wodę która dla pani była słono gorzka i po raz pierwszy zacząć samemu trudny temat rozmowy.
Wynikiem działań czwartkowych jest duuuuuuuży wykrzyknik przypominający o nowych zasadach ...
jak znacznik strachu do którego trzeba podejść i zaufać okolicznościom oraz terapeucie.

00:04, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 maja 2011

Działo się u nas ... byłem bardzo chory przez cały weekend i moja pancia trochę też tylko ja tak że pomogły mi leki a ona była chora ze strachu bo mieliśmy małą burzę z francuskim akcentem...
I  oto po raz pierwszy od kąd zaczęliśmy rehabilitację moja pani tak bardzo wystraszyła się swojego terapeuty a raczej myśli na temat tego jakimi piorunami będzie rzucał po tym czego to dowiedział się z Francji, że nawet nie chciała patrzeć mu w oczy.
Ale nikt nie zginął w tej wojnie. - Nie było piorunów ku zdziwieniu moim i panci
BĘDZIE TERAZ BARDZO TRUDNO Z NOWYMI ZASADAMI
Najważniejsze żeby udało się zrobić coś w sprawie utrzymania rehabilitacji bo bez tego cudów nie będzie :(

22:30, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 maja 2011

We wszystkich przeciwnościach jakie miał i pewnie ma jeszcze dla nas ten trwający właśnie miesiąc - nieodstępujemy z panią od marzeń bo podobno one potrafią człowiekowi pozwolić przetrwać nawet najtrudniejszy czas ... a jeśli na ludzi tak to działa to co mi szkodzi spróbować zawsze przecież może się okazać że korzyści mogą być obopólne :)

I tak oto idąc za dawnym marzeniem wiatru we włosach Ewelina tęsknie spogląda na swój stary i nie grzeszący pięknością rower i pozwala sobie marzyć o tym jak fajnie byłoby gdyby...
a pies do tych marzeń sięgać potrafi... i umie zwizualizować wygląd nowego albo odrestaurowanego roweru od wizualizacji do materializacji jednak droga kręta, długa i wyboista dlatego pozostaje to i pozostanie jeszcze w swerze marzeń długie lata...
A ten wiatr we włosach zawsze wiązał się też z końmi i tak chciałoby się pani zapewnić te jej mustangi częściej nauczyć ją pewności ruchów i spełnić kiedyś tę obietnicę,że jak już będzie dobrze jeździć to dostanie w prezencie własne siodło.

Nie ukrywam że wiosna i słońce prowokuje nie tylko psy ale i ludzi do odkrywania świata poznawania i doświadczania nowych rzeczy dalekich i bliskich wycieczek po za budynki... tych samochodowych i pieszych o balkoniku - może z psem prowadzonym u lewej nogi na smyczy, bo jak się okazuje ta umiejętność dla kogoś kto uczy się chodzić do łatwych nie należy. Może chodzenie po kamieniach w rzece byłoby ciekawe nawet dla psa co stroni od wody mimo ogólnie przyjętych standardów że goldeny są wodolubne może... ale tylko u boku pani...

A te wszystkie nasze wypisane i przemilczane nadzieje, radości, marzenia, czekające na spełnienie obietnice dane komuś lub sobie samemu,  pozwalają przetrwać bo jest po co otworzyć oczy mimo tego że czasem już wbrew rozsądkowi wierzy się w to lepsze jutro  rehabilitacyjne i prywatne.

12:35, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA