RSS
sobota, 30 kwietnia 2011

Trudny czas dla nas teraz nastał aż wstawać się nie chce z łóżka tylko najlepiej przespać smutek, zapomnieć o słowach i nie bać się tak bardzo o jutro...
Starałem się przecież trącać nosem jak bolało, strzygać uszami gdy słyszełem choć namiastkę drżenia głosu i zlizywać łzy gdy ciekły po policzkach w chorobie - Cały czas byłem...

A kiedy miała panią czekać radość na koniach - w całej tej terapii leczniczej nie mogłem już nic poradzić na to że jak domino posypały się przykrości - nie było mnie tam...

Teraz jestem i patrzę wiedząc że nie wiele mogę - Pan terapeuta mówi by dać czasowi czas i aż tak się nie martwić bo pewno wszystko się ułoży nawet jeśli mamy nazwijmy to inne okoliczności...
Pani nawet jak się bardzo bardzo martwi to zawsze promyk uśmiechu przemknie gdy słyszy sławetną pociechę Pana Darka. A co słyszy? "USZY DO GÓRY"

A te nasze uszy takie ciężkie że teraz zwisają w dół...

22:23, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 kwietnia 2011

Stracić można wiele z dnia na dzień
Rozstrzaskać się mogą marzenia
Pyłem wszystkie plany otulają mój cień
Znów przykrytego lękiem istnienia...
Tak ważny czas i dni te wybrane
Ochroną zawsze pospinane były
By małym sukcesem kolejnego kroku
Dodawać siły i umacniać siły.
A teraz strach i smutek wygrywa
Nad wiarą ciszy i serca spokojem
Bo człowiek czasem nie potrafi walczyć
Ze światem o racje i nadzieje swoje

Tak rozbijają się w mak
Kryształy wiary przyjaźni bursztyny
Przez słowa zupełnie nie słuszne
I zrzucenie winy...
W me serca krainy.

21:02, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 kwietnia 2011

Była dzisiaj moja pani na koniach - wycieczka rehabilitacyjna na którą czekało się jak na super nagródkę czekam ja.
I miało być tak pięknie i od strony zajęciowo rehabilitacyjnej było. Niezależnie od samego momentu zajęć podziało się wiele przykrych rzeczy poza ćwiczeniowych po drodze :(  i tak oto... mamy doła giganta ja i moja pancia...
Nie jestem w stanie jeszcze o tym pisać.

14:13, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 kwietnia 2011


Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych
życzy Guliver z Rodziną

18:36, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
środa, 20 kwietnia 2011

Po jednej stronie ekranu momitora jest mój psiejsko czarodziejski świat w którym dzieją się różne rzeczy czasem dobre a czasem nie koniecznie i w tym świecie żyją również ci którzy odwiedzają mojego bloga... Świat choć przedsawiony z innej perspektywy w pełni autentyczny nazwijmy to mentalnie, skłaniający do rozmyślań radości i łez, ale taki w którym czujemy się bezpiecznie i dobrze.
A co po drugiej stronie lustra?
Czasem strach o przyjaźnie, zawiedzione nadzieje pokładane w samym sobie i cisza zbyt trudna by przerwał ją krzyk.

 

23:09, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 kwietnia 2011

A my dalej się leczymy znaczy moja pancia a to nie jest wcale takie proste kiedy ona wszystkiego co medyczne strasznie się boi.
Mamy taką maleńką grupę lekarzy których pani lubi i jest w stanie nazwijmy to współpracować z nimi z ograniczoną paniką.
I tym oto sposobem po powrocie pani doktor Małgosi uczymy się wchodzić na tzw medyczne tory dbania o zdrowie w zakresie bezpośrednich wizyt.
Bo ostatnie 4 lata były takie sobie różne z półtorarocznym nadzorem fizjoterapeuty który pilnował rehabilitacyjnej strony całości.
Ten rok tak chorobowo zaczęty spowodował pewne zmiany bo Echa Francji odbiły się innym nadzorem i tak oto pan rehabilitant to taki niepisany strażnik całości który trzyma rękę na pulsie i w razie potrzeby przywołuje głos rozsądku z nadzieją na to że mądre dziecko (znaczy pani) będzie wiedziało co należałoby zrobić.
Do naszej kadry medycznej to znaczy naszego terapeuty, pani dr. Ani z Francji, pani dr.Małgosi - lekarza prowadzącego i pani dr. Janiny - naszej laryngolog, oficjalnie dołączył dziś lekarz od serca  którego na niemedycznej stopie znała pani kilka wiosen. Dr. Marcin to ten który teraz oficjalnie czuwał będzie nad stanem serca pani.

Rozumiejący doskonale stresy i strachy panci złagodził maksymalnie negatywne skutki koniecznej wizyty i pokazał jej że lekarz od serca umie podejść z sercem - Zaoszczędził jej nawet podwójnego kłucia :)

Bardzo dziękujemy za opiekę - Dobrze mieć świadomość posiadania takiej osobistej Kadry LEKARSKIEJ przez duże "L"

A  żeby zrobiło się jeszcze milej to wam powiem, bo podsłuchałem że wczoraj pan Darek zadziałał i chyba tak w nagrodę za te medyczne stresy załatwił pani rozpoczęcie sezonu jeździeckiego :)
Zawsze tak jakoś się dzieje że jak pani wie że będzie coś miłego to stara się na to zapracować dlatego bez marudzenia pójdzie jeszcze jutro rano na wszelkie badania, potem będzie się starać ładnie ćwiczyć, a w czwartek uda się na kolejną wizytę do pani dr. Małgosi.

 

W czym tajemnica?
Hmmm chyba w tym że jak się wie że ktoś dla nas się stara i nam się chce zrobić coś żeby się postarać nawet jak się bardzo boimy.

19:59, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 kwietnia 2011

Ja Guliver jestem psem asystującym wyzutym zupełnie z instynktów agresji bo przecież wiecie że mnie to tylko przytulić i rozpłynąć się można tak oto od dziś naszego domu pilnuje RODI - MAŁY RODWAJLER :)

Pani dostała go w prezencie od męża żeby czuła się bezpiecznie przechodząc przez czekające ją jeszcze badania medyczne i wogóle jakoś tak żeby jej było miło że ma taką potrujną obstawę Pana, Mnie i teraz Rodjego :)

Czy jestem zazdrosny? Nieeeeeeeeeeee zapytacie DLACZEGO, PRZECIEŻ TO DRUGI PIES!
a JA powiem tak. Kto powiedział że Rodi to pies? - Ja nie :)

Powiedziałem jedynie że to mały rodwajler a Rodi to Myszka o ubarwieniu rodwajlera - śliczna :)

23:27, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
środa, 13 kwietnia 2011

 

23:05, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 kwietnia 2011

Program "Podróże Gulivera" skierowany do starszych osób mieszkających w ośrodkach DPS bądź tzw domach spokojnej starości miał swój początek podczas naszej ubiegłorocznej wizyty w Ośrodku Świętej Elżbiety w Rudzie Śląskiej tam zobaczyliśmy potrzebę stworzenia programu skierowanego do osób w podeszłym wieku i po kilku miesiącach pracy udało się pomysł zrealizować.
Efektem działań stało się wprowadzenie do placówki psa terapeutycznego i umożliwienie kontaktu z nim również osobom leżącym.
Cały program obejmuje pokaz umiejętności psa asystującego oraz 4 wizyty psa terapeutycznego których głównym celem jest - "Podróż" starszych i często samotnych osób do przeszłości bądź przyszłości u boku wiernego i kochającego przyjaciela o imieniu Guliver.
Pierwsze efekty takiej podróży stały się dzisiaj naszym udziałem - Te bezcenne chwile gdy nagle okazuje się że zwierze to jeszcze nie człowiek ale już nie tylko pies.

23:29, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA