RSS
wtorek, 29 kwietnia 2008

Jakiś czas temu moja psia sąsiadka została mamą :) Urodziły się piękne szczeniaczki. Chciałem do niej po tym fakcie zawitać i złożyć gratulacje, ale niestety jest troszkę nerwowa gdy ktoś wchodzi na posesję jej właścicieli i na pewno przegoniłaby mnie gdzie pieprz rośnie, więc postanowiłem nie ryzykować.

Dziś kiedy ja maksymalnie skupiony byłem z moją panią u lekarza po recepty dla mojego pana okazało się że szczenięta wyszły na podwórko. Mój pan wiedząc że nie będziemy mogli ich zobaczyć za zgodą ich właścicielki zrobił kilka zdjęć.

Po kilkunastu minutach moja pani z tych zdjęć zrobiła jedno żebyście mogli zobaczyć te piękne puchate kuleczki.

Kto wie... Może wśród nich jest jakiś wyjątkowy maluch...

Nowe pokolenie psów asystujących...

 

22:15, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 kwietnia 2008

Dziś moja Pani i jej koleżanki uratowały małego kotka a raczej naprawiły głupotę pewnych osób które przestraszyły jego mamę.  Akcja była poważna ale kotek wrócił do swojej mamy i jest już bezpieczny.

 Nawet ja pies który z kotami powinien mieć na bakier zachwyciłem się tym maluchem zresztą sami zobaczcie

23:49, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 kwietnia 2008

Dziś zrozumiałam, że coś między mną a Gulisiem zaczyna iskrzyć tak jak byś to powinno w zespole typu człowiek i pies.

Są takie sytuacje kiedy ja czytam jedynie z ruchów jego ciała a on pomaga mi wcale nie dla tego że wydałam mu komendę, ale poprostu dlatego że sobie nie radzę a on na to patrzy.

Dziś czyściłam Stasiowi klatkę trzymając go jednocześnie na kolanach i ta kuweta kilka razy spadała mi na podłogę. Guliś przyglądał się mi przez chwilę i gdy kuweta trzeci raz spadła, podszedł i zamerdał ogonkiem jakby mówił: "To ja ci jednak pomogę" wziął kuwetę i zaniósł do pokoju dokładnie w miejsce, gdzie zawsze stoi klatka Stasia.

Takie chwile powodują, że wiem iż nie tylko on jest potrzebny mnie ale i ja dla niego jestem ważna nawet wtedy jak nie mam w ręku nagrody.

23:56, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
środa, 23 kwietnia 2008

Wczoraj byłem u fryzjera i pani obcieła mi strasznie dużo włosów - fajnie bo nie będzie mi tak strasznie ciepło.

23:54, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Mój pies jest największym kombinatorem na świecie. Przez ostatnie 3 dni do soboty włącznie na tzw. wolnym bieganiu szukał dziury w całym (ściślej mówiąc w ogrodzeniu) i jak zwykle udało mu się ku mojemu przerażeniu. Okazało się że przyczyną takiego uporczywego szukania dziury w płlocie był seter irlandzki mieszkających za naszym polem sąsiadów.

Cała ta płotowa akcja spowodowała, że ku niezadowoleniu Gulivera na wolne bieganie wychodzę z obstawą w postaci mojego kochanego męża i przy czterech parach oczu nasz psi urwis już nie ma szans na niekontrolowany wypad do sąsiada. :)

  Swoją drogą oba psy w przeciwieństwie do właścicieli dobrze się bawiły.

Zadanie na najbliższy tydzień: Podjąć dzialania u zarządcy domu w celu naprawy ogrodzenia.

00:12, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008

Dzisiaj jest pechowy dzień... Rano miałem iść do fryzjera okazalo się że popsół się wózek elektryczny mojej pani - musieliśmy odwołać wizytę.

Popołudniu okazało się że musimy jechać do supermarketu po zakupy na zwykłym wózku - cieszyłem się bo ja lubię zakupy z moją panią , ale miałem przeczucie że nie tylko na porannym pechu się nie skończy.
Szliśmy na autobus i nagle moja pani się zachwiała i wywróciła się na wózku uderzając się w tył głowy.

Strasznie się wystraszyłem pani powiedziała żebym się odsunął do tyłu - bałem się trochę bo pani nie potrafiła wstać z podłogi. Zacząłem szczekać żeby wezwać pomoc i udało się. Zatrzymał się samochód i dwóch panów pomogło mojej pani wstać. Po chwili pani przywołała mnie do siebie i dala mi dużą nagródkę.

Powiedzia że zdałem na piątkę egzamin z sytuacji stresowych. Ciesze się że udalo mi się zachować zimną krew, ale martwię się bo moja pani ma dużego guza i boli ją głowa... mam nadzieję że jutro będzie lepszy dzień.

20:37, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
środa, 16 kwietnia 2008

Moja edukacja cały czas trwa ... Dziś po długiej przerwie spowodowanej moim leczeniem pani przypomniała mi 2 komendy "turlaj się" i "czołgaj się"okazało się, że wystarczyło przestać myśleć o tym że miałem chorą nogę, żeby mi się udało.

Był to nasz wspólny sukces. 

Tak w ogóle to jestem inteligentny :) dziś nauczylem się w końcu wkładać do szuflady przedmioty na komendę bo wyciągać potrafiłem a z tym wkladaniem to czasem było tak że miałem schować jedną rzecz ,a zamiast tego wyjmowałem następną i z dwoma w pyszczku dumnie siadałem przed panią.

Dziś zrozumialem że nie do końca o to mojej pani chodzilo.

23:30, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 kwietnia 2008
Kiedy mojej pani jest smutno lub jest zmęczona specjalnie dla niej staję się żywą poduszką .
03:54, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »

Byliśmy wczoraj na spacerze we trójkę - super pogoda i ja wreszcie miałem czas na to żeby nadrobić zaległości w gryzieniu spróchniałych patyków. Dowiedziałem się od mojego pana, że takie właśnie patyki a raczej próchno z nich zrobione to doskonałe pożywienie dla chrząszczy które hodujemy w domu. Okazało się że mój pan musi się strasznie męczyć żeby pokruszyć te badyle  - zaoferowałem mu swoją pomoc.

Na początku nie bardzo wiedział co próbuję do niego powiedzieć, dlatego zamiast zagłębiać się w szczegóły, porwałem gruby kawałek patyka i przed jego oczyma w 5 sekund zrobiłem z niego drobno posiekane próchno. Oczywiście  za pomocą moich pięknych zębów. Ucieszyłem się , gdy moi państwo zgodnie oświadczyli że będę pomagał w przygotowywaniu posiłków dla chrząszczy :)

HUUUUUUUUURAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ZOSTAłEM KUCHARZEM  !!! 

03:46, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA