RSS
poniedziałek, 31 marca 2008

Guliś urodził się w czerwcu 2005 r. w hodowli "ONLY YOU". Przez około 7 miesięcy mieszkał u swojego hodowcy i pewnie wcale nie myślał o tym, że zostanie wyjątkowym psem.

Jego życie zmieniło się 9 lutego 2006r kiedy prezes fundacji Dog'IQ z Katowic p. Aneta Graboś w towarzystwie trenerki p. Anny Radwanskiej przyjechały do Wieliczki wyselekcjonować psa do pracy z osobą niepełnosprawną. Okazało się że Guliver jest psem doskonałym pod względem charakteru i predyspozycji potrzebnych do pracy , jaką po odpowiednim szkoleniu miał wykonywać.

Tymczasem ja z niecierpliwością czekałam na telefon z wieścią, czy został już znaleziony ten jedyny i wyjątkowy pies...

Edukacja Gulivera była długa, ale był dobrym uczniem i szybko robił postępy. Dziś ze śmiechem wspominam nasze pierwsze spotkanie... miało ono miejsce 15 marca 2006r. Guliś podchodził z dużą rezerwą do wózka inwalidzkiego, ale kilka smakowitych kawałków karmy przełamało lody. Nasze spotkanie to była miłość od pierwszego wejrzenia...

Guliwer z czasem nauczył się tego, jak należy pomagać i stał się rewelacyjnym kamerdynerem na 4 łapach. Nigdy by się to nie zdarzyło, gdyby nie olbrzymia praca zespołu osób z fundacji Dog'IQ, szczególnie jego trenrki Ani i prezes fundacji, którym chciałabym za umiejętności Gulisia podzękować.

Gdy mój mądry pies zdał już wszystkie egzaminy przyszła kolej na mnie... Wyjechałam na 10 dniowe szkolenie adaptacyjne, żeby nauczyć się korzystania z tego, co potrafi mój pies. Często zdażało się , że ja myliłam komendę i ze zdziwieniem pytałm - Dlaczego mój pies nie robi tego o co go proszę. Wspólnie ze mną na szkoleniu była koleżanka z Gdańska, która również uczyła się korzystania z umiejętności swojego psa, dlatego wieczorami miałyśmy okazję przegadania tego co działo się w ciągu dnia. Pod koniec szkolenia mieszkałyśmy 2 dni z naszymi psami. Było Super!! I tak dobiegł końca rok 2006...

Okazało się że ze względu na specyfikę mojej niepełnosprawności Guli musi się jeszczepewnych rzeczy nauczyć i jego szkolenie się wydłużyło ...

W kwietniu 2007r Guliś w wyniku nieszczęśliwego urazu złamał sobie kość udową. Dzięki olbrzymiej desperacji i poświęceni jego trenerki i kilku innych osób, - którym z serca dziękuję - po kilku miesiącach rehabilitacji i 2 zabiegach operacyjnych Guliś wrócił do pełnej sprawności.

I tak doczekałm się na mojego puchatego pomocnika i mieszkamy razem od 22 stycznia 2008r.

Zdjęcie z przekazania (od lewej za mną Anna Radwańska - trenerka, obok Aneta Graboś - przezes fundacji Dog'IQ , na pierwszym planie oczywiście mój doskonały pies w kubraczku, który jest znakiem jego wyksztaucenia )

 

23:39, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »

Jestem piękny :)

Moja pani była wczoraj na wystawie psów w Katowicach niestety beze mnie bo nie mieliśmy przepustki żebym mógł tam wejść....
Nudziłem się całe popołudnie, a koło 15.00 gdy otworzyły się drzwi wróciła wreszcie moja pani  i kupiła mi piękną obrożę w odblaskujące kosteczki - mój ulubiony pszysmak :) cieszę się

13:49, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 marca 2008

Właśnie wróciłem ze spaceru pogoda nieciekawa bo pada zimny deszcz... postanowiłem napisać wam parę słów o mojej pani, bo ona będzie pisała pewnie tylko o mnie więc dla równowagi ja wam postaram się coś oniej napisać...

Moja pani jest miłośniczką wszelkiego rodzaju gryzoni zajęczków no i oczywiście psów. Od dzieciństwa marzyła o dużym kudłatym czworonogu, który miał nauczyć ją poruszać się o własnych siłach...
W końcu któregoś pięknego dnia dostała od taty szczeniaka owczarka kaukazkiego i mimo tego że był on jedynie dużą maskotką do kochania to bardzo się ze sobą związali. Niestety Argo zachorował i odszedł. Pozostawiając po sobie pustkę którą ja jak tylko mogę od kąd mieszkam z moją panią staram się zapełnić.

Zapomniałem napisać że moja pani od urodzenia ma dziecięce porażenie mózgowe i porusza się na wózku. To jej jednak nie przeszkodziło w tym żeby skończyć studia i wyjść za mąż. Dzięki temu dzisiaj mieszkam nie tylko z Eweliną ale i z jej również niepełnosprawnym mężem Zbyszkiem. Do naszej Trójki dołącza się jeszcze królik baranek - Dulcia,
szczurek niebieski - Dziduś,
mastomyszka - Bonia,
myszka - Felix,
żłów - Elma ,
ślimaki olbrzymie - Juzio i Fizia

... kiedyś mieszkały jeszcze z nami świnki morskie łącznie w ciągu minionych 5 lat moja pani miała ich 40 ale z przyczyn od niej nie zależnych musiała zlikwidować hodowlę ... mam nadzieję że za jakiś czas znów będą u nas mieszkać świnki bo pusto tu bez nich... i pani ciągle smutna, bo świnki były jej pasją - na prawdę się na tym znała.

14:51, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
Nazywam się Ewelina mam 27 lat. Obok mnie na zdjęciu jest mój pies Guliver. Jak widać oboje mamy zniewalające uśmiechy, ale nie tylko one nas łączą. Guliś jest wyjątkowy, bo to pies asystent, który pomaga mi żyć. Ta internetowa powieść to historia o wielkim sercu które bije po to by służyć innym...
10:28, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA