RSS
niedziela, 30 stycznia 2011

Dzisiaj zamiana - pan po 3 dniach brania antybiotyków czuje się lepiej i dziś to on opiekuje się mną i panią która została uziemiona w łóżku z komputerem - Dostała szklankę naturalnego soku z pomarańczy - słodkiego :) i swoje ulubione klementynki po które pan specjalnie poszedł do sklepu.
Taki obrót sprawy zupełnie pani nie w smak ale postanowiła przemęczyć ten 1 dzień "zniewolenia" żeby jutro już móc ćwiczyć...
Nawet jeśli nie tak bardzo wysiłkowo jak zwykle to i tak z wyczekaniem na ratunek bo bolą ją wszystkie mięśnie i masażysta mile widziany :)
Trochę tego jutra pancia się boi ze względu na tzw Echa Francji ...

Może nie bedzie aż tak źle...

22:27, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 stycznia 2011

Jesteśmy chorzy :( ja najmniej bo mam tylko alergię, pan leżący na antybiotykach a pancia choć też chora to twardo zajmuje sie nami oboma o sobie już nie bardzo myśląc.

Ale stało się coś baaaaaaaaaaaaaaaardzo super :)
Nasza szefowa sprawiła nam niespodziankę bo chce nas zabrać na zimowe wakacje z psem - czyli długoletnie marzenie o zjazdogu jest coraz bliżej spełnienia :D

TAK SIĘ CIESZYMY ŻE AŻ NIE WIEM CO PISAĆ - MOŻE WYSZALEJE SIĘ Z PSAMI !!!!!!!!!!

20:20, guliver_i_ja
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 stycznia 2011

Moi kochani z ogromną przyjemnością informuję że dziś przeżyliśmy (ja i terapeuta mojej pani) najcięższą rehabilitację z tych prowadzonych przez odtatnie 1,5 roku... nasza rola polegała głównie na powstrzymywaniu się od pomocy...

Od początku swojego już nie tak krótkiego życia moja pancia nie umiała się sama ubierać i rozbierać w obrębie od pasa w dół, jak wyszła za mąż pomagał jej mój pan, potem pojawiłem sie ja i przejąłem wszystko to co wiąże się z rozbieraniem, pani w ubieraniu zawsze potrzebowała jakiegoś pomocniczego sprzętu i taka obstawiona mogła ewentualnie gdzieś wyjechać na dłużej żeby móc względnie normalnie funkcjonować...

Po zajęciach z zabawkami przyszła wczoraj kolej na ważną rozmowę i tak oto moja pani dziś została postawiona przed zadaniem ZDJĘCIA I  ZAŁOŻENIA SPODNI  przy użyciu jedynie własnych rąk ...
Nie macie pojęcia ile psa asystującego u boku terapeuty kosztuje nie pomóc - mało łap na supeł nie zawiązałem a pana Darka też wiele musiała kosztować taka konsekwencja która ograniczyła się do podpowiadania ustnego co i jak należy zrobić - cały ten proces musiał uważnie obserrwować żeby potem móc tak dostosować ćwiczenia by uleprzać jakość funkcji zwanej samodzielne ubieranie.
Po 40 min za 1 razem spodnie zostały założone i zdjęte - potem refleksje i podpowiedzi a potem czas sie skrócił o połowę i kilka powtórek na innych spodniach.... pani była bliska łez z wysiłku i paru jeszcze czynników ale jasny i zdecydowany komunikat przywrócił ją do pionu...

MAŁE OGROMNE ZWYCIĘSTWO - TO STWIERDZENIE TERAPEUTY: UMIESZ SAMA ZDJĄĆ I ZAŁOŻYĆ SPODNIE-OD DZIŚ ROBISZ TO BEZ ASYSTY DO PONIEDZIAŁKU

Nastąpiła konfiskata użądzeń pomocniczych a ja dostałem L4 od terapeuty w kwestii spodni (czasowo-póki pani nie nauczy się wzorców ruchu - nie wytoruje go) Mogę pomagać tylko przy butach i skarpetkach oraz górnej częsci ubań bo pani jest padnięta po tym spodniowym działaniu...
Pan terapeuta wczoraj mówił ĆWICZ ŁADNIE BO RODZICE PATRZĄ - a dziś jeśli patrzyli to czy po prawie 30 latach życia swojego dziecka odetchnęli z ulgą ?

TO BYŁA NASZA NAGRODA ZA TRUDY...

23:58, guliver_i_ja
Link Komentarze (3) »
środa, 26 stycznia 2011

Pan terapeuta zadowolony ze zmian w naszym kąciku do ćwiczeń, choć nie obyło się bez męskiego komentarza z przymróżeniem oka w stonę mojego pana na temat tego jak to żona pod nieobecność męża potrafi dom do góry nogami przewrócić.

Zgodnie z obietnicą dziś podczas zajęć było kolorowo i rozmaicie - nawet ja w pewnym momencie pomagałem. Zabawa jednak wcale nie była rzeczą prostą i chyba stanowiła jedynie ładne opakowanie trudnych ćwiczeń.
Ku mojemu i panci zdziwieniu jednym z rekwizytów rehabilitacyjnych stało sie surowe jajko i dowiedzieliśmy się że jajko to najdoskonalszy twór przyrody bo jest niezniszczalne - doświadczyliśmy tego na własnej skórze.
Rehabilitacyjnie również została ostatecznie potwierdzona doskonałość niebieskich butów, a potem pani z racji braku sympatii do lustra mogła porzucać w nie piłkami :)
Ostatni element zajęć ruchowych przestał być zabawny bo w ruch poszła nasza trawka.
Nie będę pisał co panią z tego tytułu boli najbardziej ze względów nazwijmy to publicznych.
Pan Darek konsekwentnie ucząc panią mówienia o sprawach trudnych posiedział u nas dłużej na jak ja to nazywam etacie prywatnego psychoterapeuty i tak oto przyjdzie się w końcu zmierzyć z samym sobą.

22:30, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 stycznia 2011

Na ostatnich zajęciach pan terapeuta powiedział mojej panci że będziemy uczyć się działania na drobnych przedmiotach w małostabilnych pozycjach - sięganie chwytanie itd itp - podpytałem pani co znaczy niestabilny a ona na to że to wszystko to czego się oboje boimy.

Dzwoniła do nas też pani doktor Ania i Ewelina  powiedziała co jest obiecane na jutro a pani doktor na to:
- Jakich zabawek, albo gier lubisz używać w zajęciach z dziećmi?
Zdziwiona pancia zaczęła wymieniać nasze drewniane koraliki, grę w przeciwieństwa którą można też przekształcić w popularne memory, potem jeszcze inne ciekawe przedmioty
- To zagrajcie sobie w te memory.
- W ramach zajęć. Pani doktor tak być nie może przecież trzeba ćwiczyć
- Wcale nie jest powiedziane że jedno drugiemu przeszkadza - jak siedzisz bez oparcia np na pufie a gra ułożoma jest na podłodze to poziom trudności jej użycia dla ciebie wzrasta bo pamiętaj że żeby podnieść element musisz utrzymać równowagę a nikt nie powiedział że wszystko podsunie ci się pod nos, przyda sie wam też twoja ulubiona trawka i kolczaste zabawki - roześmiała się słysząc w słuchawce że pomysł super ale jeśli nie dotyczy jej bo ona niekoniecznie potrafiłaby się w tym znaleźć.
- Asekurancie ! Czasem żeby można było się pobawić trzeba się postarać. Bez względu na to co będziecie robić, takie zajęcia są zawsze ciekawe.

Pani Ania życzyła nam ciekawych wrażeń a gdy skończyliśmy rozmawiać ruszyła wyobraźnia, co może się jutro dziać i czy naprawdę  będzie chwila na zabawę ...

18:56, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 stycznia 2011

Dzisiaj pocztą przyszły nasze niebieskie buty :)
Chcecie zobaczyć?

Piękny jestem nie? - Wiem wiem buty...

Ładne prawda?
A teraz czas na test ostateczny w praktyce - bez terapeuty hmmm
1 zasada wyprostować się
2 stopy w miarę blisko
3 małe kroki
4 pilnować pani bo nie ma terapeuty

Na własne oczy widziałem że stopa się nie krzywi i buty są na 6+ DZIĘKUJEMY - pani może w nich bezpiecznie chodzić bez terapeuty - na zdjęciu już trochę zmęczona pancia po spacerku w nowych butach :)

a tu ja służę pomocą gdy bolą nogi

20:14, guliver_i_ja
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 stycznia 2011

Mamy w domu drugie lustro, także zdecydowanie chciał albo nie chciał, będziemy musieli na siebie patrzeć podczas ćwiczeń...
Bo pani tego lustra w własnej terapii poprostu nienawidzi z kilku powodów:
- Terapeuta zawsze widzi więcej i żaden przekręt nie przejdzie
- Musi bardziej się kontrolować bo widzi co robi źle np. że trzyma krzywo głowę
- Bardzo boi się wykonywać poleceń na wprost lustra, ciągle widzi w wyobraźni że zaraz przez upadek potłucze je i tragedia gotowa i tak bardzo się strasząc rozsypuje najprostrze ćwiczenia bo ciągle się spina. - teraz już będzie musiała się nauczyć bo fakt jest taki że lustro tam poprostu pozostanie.

Ale ten sam sprzęt jakim jest lustro w jej oczach zmienia wartość gdy ona zaczyna prowadzić zajęcia po pierwsze z 2 wymienionych powyżej powodów ale względem swoich pacjentów, po drugie ze względu na możliwość prowadzenia działań edukacyjno - logopedycznych przy lustrze

I tak nad własny strach i niechęć do tego "szkiełka" pani postawiła dobro tych mniejszych z którymi pracuje :) Zwyciężył rozsądek a z czasem może strach znormalnieje i zniknie bez scenariusza z potłuczonym szkłem. :)

Bardzo cieszy się nasza pani Doktor i pewnie pan terapeuta też a my nauczymy się  funkcjonować w ćwiczeniu z lustrem przyjacielem u boku.

23:53, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 stycznia 2011

Obiecałem zrobić listę drobiazgów do naszego kącika - ze względów technicznych linki do tych przemiotów będę umieszczał w komentarzach podzielonych na 3 grupy

1 Grupa pierwsza - Trapeutyczne gadżety z górnej półki czyli tylko do pooglądania bo zdecydowanie za drogie - ale inspirujące do myślenia jakby to było pięknie coś takiego mieć - tu będą również sprzęty przydatne w rehabilitacji naszej również

2 Grupa druga - Wystrój wnętrz czyli bardzo ładnie i praktycznie zarazem

3 Grupa trzecia - Pomoce wszelkiego typu do rehabilitacji i zabawy

Drodzy Moi przyjaciele wypiski poniżej to tylko takie nasze wspólne z panią marzenia i zupełnie nie jest to lista życzeń a raczej danie upustu naszym zapędom do projektowania funkcjonalnych pomieszczeń przyjaznych małym i tym trochę starszym pacjentom

Miłego oglądania :)

10:15, guliver_i_ja
Link Komentarze (3) »
piątek, 21 stycznia 2011

Najpiękniejsze są dzieci to od zawsze wiadomo i nikt temu nie zaprzeczy.
Ale synowie albo córeczki są zawsze bardziej naj od tych pozostałych. W tej opini nie odbiega również moja pancia bo twierdzi niezłomnie że najpiękniejszym dzieckiem jest jej córka chrzestna Zosia i nie da się tego twierdzenia obalić w żaden sposób.

Zosieńka mimo że nie skończyła jeszcze roku potrafi już chodzić i idzie jej to lepiej niż mojej pani choć w jednej rzeczy obie są identyczne - jak któraś straci równowagę to stabilizuje się zaciskając pięści i kurcząc łokcie :D Mimo tego że wierzę w możliwości pani powiem że nieuchronnym stało się to że z nich 2 Zosia pierwsza przestanie korzystać z tego odróchu bo nam to zajmie jeszcze może rok ... ale nie szkodzi.

Byłem z początkiem tego tygodnia u rodziców pana bo tam właśnie z Irlandii przyjechała Zosia z rodziną - Poznaliśmy się od moich dziurek w nosie, przez oczy, sierść, łapy i pazury aż po końcówkę ogona i nie trzeba sie domyślać że ten mały Skrzatek okazał się psiolubny :) Po cioci oczywiście, bo przecież jakże by inaczej.


Poznajemy się właśnie :D

A tu najpiękniejsza ZOSIA w całej swojej anielskiej prawie istocie :)

23:47, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3

NOWA STRONA REHABILITACYJNA
Zapraszamy :)


ZOOTERAPIA I NOWY BLOG:
ZERKNIJ NA NASZĄ STRONĘ


PRZEKAŻ 1%:
Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA