RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
czwartek, 26 stycznia 2012

Za dokładnie tydzień moja pancia ma urodziny i wiecie co?

Czytelnicy naszego bloga i nasze dzieci a raczej ich rodzice przypomnieli nam o tym że w zeszłym roku ja zrobiłem taki wpis z tym co pancia w sercu chowa co by się jej przydało w pracy z dziećmi i o czym sobie wieczorami marzy i z zasłyszanych wieści wiem, że takiego wpisu ode mnie oczekujecie...

Czasem sobie tak psiejsko czarodziejsko myślę że najlepszym na teraz prezentem dla pani byłoby móc chociaż w czasie ferii mieć rehabilitację 3x w tygodniu - hmmmm wiem że tak powinno być i bez ferii ale ostatnio to nawet nie mamy tej terapii 2x w tygodniu - Oj taki tajemniczy Ktoś by się przydał kto chociaż w lutym dałby pani zająć się czymś innym niż ciągłe myślenie o tym co będzie jutro ze zdrówkiem.
Mieliśmy w minionych dniach nieobecności blogowej kryzys zdrowotny znów łapałem spadające talerze od napadów spastyki, pomagałem sprzątać wylane soki wody i inne rzeczy bo coś zabolało tak bardzo że nie dało się opanować ciała, ale przecież po burzy jest słońce więc może będzie lepiej i z rehabilitacją - Mam nadzieję :)

 

Idąc za zeszłoroczną tradycją nasza Hanusia z Mamą oczywiście zapowiedziały panci pierwszy prezent z listy pt. PRZYDAŁOBY SIĘ DO TERAPII I PRACY,  którym jest pewna "Szkółka Mądrej Główki" i tak oto z owego prezentu skorzystają dzieci i pancia bo przecież bezcennym darem jest radość a tą pani promienieje gdy może pracować z dziećmi przy użyciu dobrego sprzętu.

Zrobię tak jak w zeszłym roku w komentarzu pod wpisem wyślę wam linki do tego co by się w naszym kąciku mogło pojawić:)
Pooglądajcie sobie może jakiegoś terapeutę coś zainspiruje :)

23:56, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 stycznia 2012

Mozolnie utkany czasem i chłodem nadchodzącej głośnej ciszy topił się sopel...
Ogrzewany w małych rączkach ufnego dziecka które czuwało przy szpitalnym łóżku.
- Mamusiu zima za oknem zobacz przyniosłam ci trochę.
Dziwnie zaszklone oczy jakby niewidzące i przebijający się przez nie ostatni uśmiech...
Dalej "na siłę z uśmiechem"  z siostrami lepiony żółw ze śniegu ostatni ślad tamtych chwil.
To była niedziela...

A potem 2 dni ... i wtorek tak jak dziś
i o 8.04 inny świat od 17 lat inny świat...

 

TAMTEGO DNIA TEŻ PADAŁ ŚNIEG I WSZYSTKO ZNIKNĘŁO W JEGO GŁOŚNEJ CISZY...

23:15, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2012

Po trudnym okresie "BUNTU REHABILITACYJNEGO" czyli etapu nie nadaje się nie umiem i jestem na nie zdefiniowałem z panią i panem (z przymrużeniem oka) co to takiego jest ten trudny pacjent w naszym mniemaniu:

"Trudny pacjent to taki który potrzebuje kuratora albo policji bo gryzie, kopie, krzyczy i płacze ze złości albo ze strachu i ciągle jest na NIE"

I po czterech zajęciach mniej więcej w klimacie NIE NADAJĘ SIĘ I NIE UMIEM  skończyło się w sądzie :D

NAPRAWDĘ JA I MOJA PANI BUNTOWNIK I UPARCIUCH BYLIŚMY W PRAWDZIWYM SĄDZIE , na szczęście jeszcze nie z powodu własnego zachowania bo mamy wyrozumiałego terapeutę i chyba uznał że pani jednak rokuje poprawę :)
Obiecuję więc  w imieniu pani że będzie trzymać ton i język za zębami tak żeby kurator nie był konieczny i wspólna wizyta w sądzie w naszej sprawie również, a może dlatego jej się upiekło bo nie gryzła i nie kopała swojego terapeuty...

W każdym razie będziemy już jak aniołki :D

23:27, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2012

Zaczyna się podobno nową walkę od małego kroku a u nas było tak że zaczęło się od małego kubeczka z którego uczą się pić nie lubiące płynów dzieci.

Po 4 zajęciach rehabilitacyjnych z kategorii Kryzys mijający właśnie tydzień przyniósł ze sobą trochę terapeutycznej radości budowania z klocków, a może budowania nieco innych relacji w których patrzenie w oczy nie jest zapowiedzą lęku...

A w trudach które przed nami zostało jeszcze miejsce na tajemnice trudnego pacjenta z wyrozumiałym terapeutą.

23:58, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2012

Mamy czasem takie dni że wokół nas są ludzie a jesteśmy sami, że słyszymy śmiech i żart a nam do oczu ciągle płyną łzy chcemy żeby ktoś był blisko a jest jakby na drugim końcu świata, próbujemy działać i dążyć do celu a tu nie dajemy sobie rady z czymś bardzo prostym, chcemy zatrzymać przyjaciela a tracimy go i zostaje nam tylko lęk i niepewność czy ten kolejny krok w czeluść nie zabije nas już na amen...

kiedy tak jest to podobno warto obejrzeć to co wrzucamy z Gulisiem poniżej i jak się wczoraj dowiedzieliśmy - to  coś na nowy rok trudów rehabilitacyjnych żeby mimo wszystko się nie zatrzymywać i walczyć o kolejny krok

Kiedyś może i my pokonamy naszego wilka lęku...

17:51, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 stycznia 2012

Kochani zaczynamy nowy rok z nadzieją na kolejny krok
Dziękując jednocześnie wszystkim Wam i Każdemu z osobna za to że byliście z nami w ubiegłym roku gdy przeżywaliśmy swoje radości nadzieje i kryzysy
Mamy nadzieję że kolejne miesiące pozwolą nam odkryć nowe szanse i możliwości.

15:20, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 grudnia 2011

Ostatnie dwa spotkania rehabilitacyjne w tym roku były bardzo trudne chyba dla pacjenta i terapeuty...
Pacjent uległ nerwom i tak trochę nie fajnie się stało...
Całość wymaga refleksji na nowy rok i chyba akcji podobnej w stylu do tej opowiedzianej przed świętami w związku z niechęcią do ubierania się pewnego małego chłopca.

Bo pani to czasem taki nerwus.... z refleksjami.

23:40, guliver_i_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2011

To temat baaaaaaaaaardzo delikatny ale powiem wam...
Po tym jak odeszła Madlin zamieszkał z nami Grand zwany też Łatkiem -  nie jest to króliczek rehabilitacyjny a mężowy na "otarcie łez" bo pani dostała go od Zbyszka w chwili gdy powiedziała że jest jej przykro i musi się przytulić a gdy się przytuliła spod kurtki pana wyszedł czarno biały łebek.

Grand początkowo wymagał sztucznego karmienia i zintensyfikowanej opieki ale na szczęście jest zdrów.


Roli rehabilitacyjnej w terapii mojej pani nie przejął, ale w zeszłym tygodniu za to wziął udział w zajęciach logopedycznych Alicji i jej sprawił dużo radości.

Ze względu na świąteczny czas i fakt że nic i nikt nie był pani w stanie zmobilizować do noszenia czapki Zbyszek postanowił w nawiązaniu do ulubionej rasy królików zrobić Ewelinie prezent i tak oto mamy w domu króliczka z pani :)
Zobaczcie:


Rasowy króliczek w kolorze stalowo niebieskim (szarawym)


Tak oto Króliczek w kurtce oczywiście z okrytą głową opatulony szalikiem i z króliczymi rękawiczkami w jednym wyszedł ze mną na podwórko i ....
Zaliczył fikołka na beton na tzw tył łebka - króliczka uszy z oklapłych furgnęły do góry i zapewne całość wzbudziła niezłe zdziwienie :) bo ja w tym wszystkim podawałem części rozwalonego o beton telefonu pani :)

Jakbyście chcieli zobaczyć jak wygląda piesek z uszami króliczka to posłużyłem za modela :)

23:57, guliver_i_ja
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 89

POMÓŻ ZROBIĆ KROK:


PRZEKAŻ 1%:


Zooterapia:

Tu się szkoliłem:

Tutaj są moi lekarze:


GOLDENY TOP LISTA