Zaczął się kilka dni temu ten najkrótszy miesiąc w roku... wkraczaliśmy w niego z nadziejami, że uda nam się pospinać plany nie tylko rehabilitacyjne ale i przyszłościowe, że takim prezentem od losu będzie spokój i poczucie względnej stabilizacji jutra...
A los bywa czasem przekorny i lubi przewracać misternie tworzone przez nas plany... Zmusza do zrobienia trzech kroków w tył, po to by za kilka chwil pozwolić zrobić pięć do przodu, ale w lepszym dla naszego życia kierunku.
I tak luty okolicznościami obliguje do podejmowania trudnych i bolesnych decyzji, pozostawiając na pociechę przyjaciół poznanych przez ostatnie pół roku i jakże istotny ściśle wytyczony szlak działań rehabilitacyjnych, który nie powstałby bez tych istotnych chwil, które przyszło nam wspólnie przeżyć.
Mimo wszystko z ogromną nadzieją patrzę w przyszłość, bo mam przy sobie ludzi, którym dalej chce się podejmować trud stawiania ze mną kolejnych kroków.
Tych trzech w tył i tych pięciu do przodu oraz moje Anioły dzięki którym nadal jest to możliwe.
Lista moich Aniołów dostępna tutaj:
http://evikrehabilitacja.eu.interia.pl/dobroczyncy.htm