To temat baaaaaaaaaardzo delikatny ale powiem wam...
Po tym jak odeszła Madlin zamieszkał z nami Grand zwany też Łatkiem - nie jest to króliczek rehabilitacyjny a mężowy na "otarcie łez" bo pani dostała go od Zbyszka w chwili gdy powiedziała że jest jej przykro i musi się przytulić a gdy się przytuliła spod kurtki pana wyszedł czarno biały łebek.
Grand początkowo wymagał sztucznego karmienia i zintensyfikowanej opieki ale na szczęście jest zdrów.

Roli rehabilitacyjnej w terapii mojej pani nie przejął, ale w zeszłym tygodniu za to wziął udział w zajęciach logopedycznych Alicji i jej sprawił dużo radości.
Ze względu na świąteczny czas i fakt że nic i nikt nie był pani w stanie zmobilizować do noszenia czapki Zbyszek postanowił w nawiązaniu do ulubionej rasy królików zrobić Ewelinie prezent i tak oto mamy w domu króliczka z pani :)
Zobaczcie:

Rasowy króliczek w kolorze stalowo niebieskim (szarawym)

Tak oto Króliczek w kurtce oczywiście z okrytą głową opatulony szalikiem i z króliczymi rękawiczkami w jednym wyszedł ze mną na podwórko i ....
Zaliczył fikołka na beton na tzw tył łebka - króliczka uszy z oklapłych furgnęły do góry i zapewne całość wzbudziła niezłe zdziwienie :) bo ja w tym wszystkim podawałem części rozwalonego o beton telefonu pani :)
Jakbyście chcieli zobaczyć jak wygląda piesek z uszami króliczka to posłużyłem za modela :)
